Baza wiedzy

Jeszcze raz o procentach

Na temat alkoholu powstało już wiele publikacji, wydawnictw, rozpraw i artykułów. Stał się on tematem wręcz powszednim, wszechobecnym. Nie budzi zgorszenia, a notatki w prasie o wypadkach przez pijanych kierowców, mężach i ojcach alkoholikach katujących swe rodziny – traktowane są mimochodem, nie robią już na nikim większego wrażania.

Zły duch?

Samo słowo alkohol pochodzi prawdopodobnie z języka arabskiego, a konkretnie ze słowa al.-ghul, co oznacza – zły duch. Co się kryje pod tą nazwą? Alkohole to nic innego jak grupa organicznych związków chemicznych, pochodnych węglowodorów, do której zalicza się etanol, czyli alkohol etylowy, metanol, propanol, butanol itd.

Przyjmuje się, iż pierwsze kontakty człowieka z tym środkiem miały charakter przypadkowy, jeszcze w czasach prehistorycznych. Już proste doświadczenie ukazuje, iż pozostawione na jakiś czas w ciepłym miejscu owoce lub ich sok ulegają pewnym procesom bez żadnej ingerencji. Mowa tu o fermentacji, która zachodzi dzięki komórkom drożdżowym, które, poddane działaniu enzymów, powodują rozpad cukru na alkohol oraz dwutlenek węgla. Powstający gaz odpowiada za musowanie fermentującego materiału. Zarodki drożdży, biorących udział w tym procesie znajdują się w dużej ilości w całym otoczeniu. Zawartość procentowa samego alkoholu będzie tym wyższa, im więcej dany materiał zawierał w sobie cukru, jednak nie przekroczy ona nigdy około 16 procent, gdyż wyższe stężenie paraliżuje działalność komórek drożdżowych.

Otrzymywane w taki sposób lekkie napoje alkoholowe, takie jak wino, piwo czy miód pitny konsumowano już w czasach najdawniejszych, a od momentu starożytności – rozcieńczano je wodą. Natomiast na przełomie XVII i XVIII wieku powszechne stały się mocniejsze trunki, preparowane w procesie destylacji sfermentowanych wcześniej zacierów lub samych alkoholi. Tak powstały winiaki, koniaki, rum czy arak. Trudno jest jednoznacznie ustalić, kiedy po raz pierwszy otrzymano czysty alkohol, czyli destylat.

Nikt nie zaprzeczy, że spożywanie alkoholu jest obecnie rozpowszechnione na całym świecie, bynajmniej nie z racji wartości odżywczych.
W celach spożywczych wykorzystywany jest alkohol etylowy, występujący pod postacią wódek, koniaków, wina, whisky czy piwa. Pozostałe alkohole są związkami bardziej toksycznymi dla ludzkiego organizmu. Tymczasem, poprzez podobny smak i zapach, bardzo łatwo jest pomylić etanol z metanolem – ogólnodostępnym rozpuszczalnikiem przemysłowym. A skutek jest tragiczny – porażenie ośrodka oddechowego i śmierć.

Wchłanianie alkoholu rozpoczyna się już w momencie wzięcia go do ust. Najszybciej przenika do krwi w jelitach, natomiast jego największe stężenie występuje w ślinie, krwi, moczu, żółci oraz płynie mózgowo – rdzeniowym. Jego wchłanianie wywołuje fizjologiczną reakcję organizmu, czyli stan upojenia. Jego wygląd zależy od indywidualnych predyspozycji organizmu, stanu zdrowia psychicznego i fizycznego danej osoby, a także od rodzaju trunku oraz tempa jego picia.

Toksyczna przyjemność

Budowa chemiczna tej używki sprawia, iż w sposób złożony działa on przede wszystkim na mózg – czyli ośrodkowy układ nerwowy.
Skutki picia alkoholu można określać na trzy sposoby. Od strony farmakologicznej podkreśla się właśnie oddziaływanie na mózg, od strony psychiatrycznej można stwierdzić, że skutkiem jego użycia jest wywołanie krótkotrwałej, przemijającej choroby psychicznej. Natomiast z punktu widzenia toksykologii – jest substancją silnie zanieczyszczającą organizm. Wchłonięty do organizmu wchodzi w reakcję ze składnikami jego komórek, po prostu je trując. Jest wprawdzie trucizną o stosunkowo wysokiej dawce śmiertelnej, jednak może być groźna, zwłaszcza w przypadku picia dużej ilości mocnych trunków w krótkim odstępie czasowym.
Można na alkohol spojrzeć jeszcze z perspektywy społeczno – prawnej, gdyż jest on środkiem sprzyjającym łamaniu obowiązujących norm zarówno społecznych, jak i prawnych. Niewątpliwie w wielu przypadkach wyzwala agresję, pozbawia zahamowań, a więc stanowi czynnik powodujący wiele przestępstw.

Niemniej jednak nie należy pomijać jego pozytywnych właściwości, na przykład antyseptycznych czy konserwujących. Nieduże dawki spożytego alkoholu wpływają też na poprawienie trawienia. Dawniej, gdy nie znano innych skutecznych środków zastępczych, a także w wielu ekstremalnych sytuacjach, alkohol służył jako znieczulacz przy różnego rodzaju zabiegach.
W medycynie ludowej znane jest również jego zastosowanie w stosowaniu kompresów i okładów w celu poprawy ukrwienia skóry.
Stosowany w niewielkich ilościach może posłużyć jako swego rodzaju środek psychotropowy, za względu zaobserwowanego działania łagodzącego napięcie psychiczne.

Powyższe jego właściwości świadczą, że oprócz tej groźnej, ma on jednak drugą, łagodniejszą twarz. Jednak postęp medycyny sprawił, iż dawno został wyparty z wielu zastosowań, na rzecz lepszych, skuteczniejszych i mniej niebezpiecznych środków. Przestał być „panaceum” na wszelkie dolegliwości. Została natomiast jego tradycja…

Nie dla wszystkich oczywisty jest fakt, iż alkoholem można się śmiertelnie zatruć, pomimo statystyk o tym świadczących. Jest specyfikiem szczególnie groźnym dla dzieci oraz osób o słabym zdrowiu, po przebytych chorobach. Tymczasem, nawet dla zdrowego człowieka, 3% stężenie alkoholu we krwi może stanowić zagrożenie życia. Typowe stężenie w zatruciach śmiertelnych to 4 promille.

Organizm zanieczyszczony substancją alkoholową wykazuje zdecydowane działanie obronne. Samoistnie podejmuje próby neutralizujące przyjęte toksyny oraz prowadzące do ich wydalenia. 90 % alkoholu ulega spaleniu, głównie w wątrobie, co jest swoistym procesem detoksykacji, naturalnym mechanizmem obronnym.

Występują dwa rodzaje zatrucia alkoholem:

- ostre, po jednorazowym spożyciu większej dawki
- przewlekłe, jako skutek długotrwałego, częstego używania alkoholu

Zatrucie rozwija w miarę rosnącego dopływu alkoholu do organizmu. Powoduje zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym, a te- zanik racjonalnych zahamowań, brak kontroli nad popędami. Efektem jest stan pobudzenia, często agresję. Początkowo towarzyszy mu zazwyczaj dobre samopoczucie, brak krytycyzmu do własnej osoby oraz otoczenia. Świat widziany jest przez „różowe okulary”, kontakty międzyludzkie zacieśniają się. Następnie zaburzone zostaje funkcjonowanie ośrodków koordynacji ruchowej, orientacja w czasie i przestrzeni oraz procesy myślowe. Indywidualne cechy oraz konkretna sytuacja decydują, czy dana osoba upija się „na smutno”, czy też „na wesoło”. Dalsze pogłębianie zatrucia alkoholowymi toksynami ogranicza wrażliwość na bodźce zewnętrzne. Wiele odruchów zanika, a upojony alkoholem człowiek pogrąża się w głębokim śnie. To stadium może się skończyć porażeniem ośrodka oddechowego oraz krążenia, czego następstwem nierzadko jest śmierć.
Przejścia pomiędzy tymi fazami są bardzo płynne, a alkohol bywa też często pośrednią przyczyną zgonu.

Copyright © 2008-2018 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.