Baza wiedzy

Pracoholizm - syndrom karoshi

Dla większości ludzi praca nie jest jedynie sposobem na zarabianie pieniędzy, ale również naturalną formą realizacji. Jest ważnym elementem decydującym o jakości życia, jednak nadmierne skupianie się na niej może nieść za sobą pewne zagrożenia. Problem pojawia się w momencie, gdy zawód pochłania tak, że pozostałe sfery życia, takie jak kontakty rodzinne, sen, odpoczynek, rozwijanie pasji – przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Pracodawcy najchętniej zatrudniają osoby aktywne, ambitne i pracowite, jednym słowem - ludzi sukcesu, skłonnych poświęcić firmie każdą, nawet wolną chwilę.
Co popycha nas w wir pracy? Powodów takiej sytuacji może być wiele. Czasami nadmierne skupienie się na niej ma charakter przejściowy i jest wynikiem chwilowego nadmiaru obowiązków. Ich wypełnienie przywraca odpowiedni porządek w zarządzaniu czasem, lub też przeciwnie, napędza chęć ciągłego "wykazywania się" przed szefami. Może to wynikać z obawy przed zwolnieniem, z chęci szybkiego zrobienia kariery lub też z ochoty na zarobienie "dużych" pieniędzy. Gdy taki stan utrzymuje się bardzo długo, może całkowicie wymknąć się spod kontroli i stać się prawdziwą obsesją. Zapracowany człowiek często traci zdolność dostrzegania sygnałów ostrzegawczych, lub podświadomie nie chce uświadomić sobie sytuacji, w jakiej się znalazł. Może stworzyć sobie iluzję hierarchii wartości, w której nadrzędne miejsce zajmuje właśnie praca. Wtedy dni wolne od pracy wyzwalają u niego wyraźne poczucie dyskomfortu, a nawet cierpienia. Nawet fizyczna nieobecność w miejscu pracy nie zwalnia z natrętnych myśli dotyczących zawodowych obowiązków. Towarzyszą one każdej innej czynności, rozmowom z ludźmi, oglądaniu telewizji czy wykonywania innych obowiązków domowych. Pracoholicy nagminnie dzwonią do pracy, by upewnić się czy wszystko jest w porządku. Zawsze starają się być ponadto w zasięgu telefonu, gdyż nagle może się okazać, iż są natychmiast potrzebni w pracy.

Tymczasem pracoholizm, jak każdy nałóg, może stanowić zagrożenie dla zdrowia. Najczęściej prowadzi do chronicznego poczucia zmęczenia i wyjałowienia, poczucia dekoncentracji i rozdrażnienia. Powoduje trudności ze snem, zaburzenia łaknienia i zaburzenia seksualne. Może się odbić na zdrowiu poprzez nagłe skoki ciśnienia, pojawienie się wrzodów żołądka i dwunastnicy, chorób układu krążenia. Skrajne przypadki mogą prowadzić do utraty przytomności, zawału, a nawet śmierci spowodowanej nieustannym stresem.
Pierwszym przypadkiem nagłej śmierci spowodowanej pracoholizmem odnotowano w 1969 roku w Japonii i nadano mu nazwę karoshi. Pojęcie to obejmuje przypadki zgonów w wyniku zaburzeń krążeniowo-sercowych u osób przeciążonych pracą, narażonych na silny stres. W grupie najwyższego ryzyka znajdują się tzw. „ludzie sukcesu”, pracujący ponad 60 godzin tygodniowo, nie wykorzystujący swoich urlopów wcale bądź w niewystarczającym stopniu. Co ciekawe, w japońskiej kulturze taka śmierć z przepracowania to powód do dumy, kojarzona jest z sukcesem i stanowi wyróżnienie dla rodziny. Przywiązanie nadrzędnej wagi do pracy jest zjawiskiem jest silnie zakorzenionym we wschodniej kulturze, gdzie pracownicy podchodzą do swoich obowiązków w specyficzny sposób. Ich najlepsze wykonanie stawiają sobie za punkt honoru, a czas spędzany na zawodowe czynności często przekracza 12 godzin dziennie, przez sześć lub siedem dni w tygodniu. Tylko w samej Japonii na karoshi umiera rocznie około 10 tysięcy osób.
Ostatnio karoshi coraz częściej wykracza poza wschodnią kulturę, problem pracoholizmu staje się problemem także w Polsce. Sprzyja temu ekspansja wielkich koncernów stosujących drakońskie metody zarządzania personelem. Wiele osób zmuszonych jest pracować więcej niż osiem godzin dziennie, ponieważ jedna pensja nie wystarcza im na zaspokajanie podstawowych potrzeb. Nagminną praktyką jest także częste zostawanie „po godzinach”. Przeciętny Polak spędza w pracy 41,6 godzin tygodniowo, co jest najwyższym wskaźnikiem w Europie… Dla porównania Irlandczycy pracują w tygodniu średnio 37,9 godzin.

Tymczasem pracowanie na "najwyższych obrotach" przez dłuższy czas może być tragiczne w skutkach. Wypalenia zawodowe, problemy zdrowotne, chorobliwe zestresowanie to jego następstwa. Dodatkowo, należy zauważyć, iż rynek pracy rządzi się niezwykle brutalnymi regułami. Bezgraniczne oddanie się pracy w pewnym momencie przestaje być równoznaczne z wysoką jej jakością. Pracodawca często po prostu rezygnuje ze zestresowanego pracownika na rzecz nowego, wypoczętego, pełnego sił i zapału…

Czynności zawodowe i myśli o nich są dla pracoholika jak narkotyk. Jak każdy uzależniający środek, wymaga ciągłego zwiększania dawek. Z powodu przeznaczania na pracę coraz większych ilości czasu, traci się przyjaciół, cierpią relacje z rodziną, zanikają inne zainteresowania. Granica między pracowitością a nałogiem bywa bardzo subtelna. Uzależnienie rozwija się podstępnie, a jego rozpoznanie bywa trudne, gdyż praca sama w sobie jest wartością ważną i pozytywną, stanowi niejako miarę wartości człowieka.

Pierwszym symptomem, który powinien zaniepokoić jest utrata kontroli nad czasem spędzanym w pracy, a także niedotrzymywanie dawanych najbliższym obietnic. Osoby, najczęściej rozpoczynające ścieżkę kariery, radykalnie ograniczają czas poświęcony na "banały" życia codziennego. Praca zaczyna im się zlewać z życiem osobistym, w pewnym momencie całkowicie je zastępując i pochłaniając całą energię.

Etapem zaawansowanego pracoholizmu jest wystąpienie przymusu wykonywania czynności związanych z pracą oraz wystąpienie niepokoju przy próbach przerwania lub ograniczenia jej. Ciągłe wykonywanie czynności służbowych sprawia, iż coraz dłuższe przebywanie w miejscu zatrudnienia staje się warunkiem dobrego samopoczucia.
Na owo uzależnienie najbardziej podatne są osoby lubiące rywalizować, takie, którym zależy na prestiżu i społecznym uznaniu. Istnieje pogląd, iż pracoholizm może być uwarunkowany takim a nie innym dzieciństwem, którego cechą charakterystyczną było ciągłe zabieganie o uznanie, uwagę i akceptację rodziców. Taka skłonność do walki o pochwały i uznanie otoczenia może się ujawnić w dorosłym życiu, właśnie poprzez nadmierne zaangażowanie w pracę.
W przypadku stwierdzenia objawów pracoholizmu należy skorzystać z pomocy specjalisty, bowiem pracoholizm to nałóg taki jak wszystkie inne i ciężko jest z nim walczyć samemu! Podobnie jak w przypadku innych uzależnień, droga do wyzbycia się go rozpoczyna się uświadomieniem sobie własnego położenia oraz przyznaniem się do tego, iż zaabsorbowanie pracą wymknęło się nam spod kontroli. Pracoholizm jest formą ucieczki do otaczającej rzeczywistości, od problemów i niepowodzeń rekompensowanych właśnie przez sukcesy w pracy. Dlatego wyleczenie, oprócz potrzeby przeorganizowania własnej codzienności, wymaga konieczności poznania siebie, poznania własnych emocji, potrzeb oraz lęków. Paradoksalnie także wymaga to pracy, ale już nad samym sobą. W przypadku stwierdzenia objawów uzależnienia od pracy pomocne może się okazać skorzystanie z pomocy specjalisty.
Copyright © 2008-2018 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.