Ankieta

Czy poszedłbyś na występ tancerek XXL, takich jak zespół Danza Voluminosa?

13%
zdecydowanie tak
8%
raczej tak
14%
nie wiem
15%
raczej nie
50%
zdecydowanie nie

Licencja na zabijanie się...

dodano: Środa, 21 Listopad 2012, 8:05:29

Palenie tytoniu zabija - z tą kwestią bezsprzecznie zgadza się ogół specjalistów. Żadna inna ludzka aktywność, z wojną włącznie, nie uśmierca aż tylu osób, co nikotynowy nałóg.




Wiele organizacji prozdrowotnych, władze większości krajow oraz naukowcy od lat szukają nowych rozwiązań mających na celu ograniczenie palenia. Profesor Simon Chapman z Uniwersytetu w Sydney zaproponował innowacyjną metodę wprowadzenia licencji dla palaczy.





Według jego pomysłu, każdy palacz musiałby wykupić sobie licencję na palenie w postaci inteligentnej karty z pamięcią i procesorem. Licencjonowanym sprzedawcom wolno by było wydawać wyroby tytoniowe tylko jej posiadaczom. Złamanie tej zasady, zarówno dla palacza, jak i sprzedawcy wiązałoby się z koniecznością zapłaty wysokiej grzywny.




Uzyskanie karty miałoby być obowiązkowe dla każdego palacza, ale nieuciążliwe. Zawierałaby ona kod na wybrany podczas składania wniosku limit. Chapman zaproponował ustalenie 3 poziomów liczby wypalanych papierosów:




1) 1-10 dziennie (czyli maksymalnie 70 tygodniowo)

2) 11-20 dziennie (maksymalnie 140 tygodniowo)

3) 21-50 dziennie (maksymalnie 350 tygodniowo)




Przy zakupie każdej paczki papierosów kartę danego palacza przeciągano by przez terminal, który sygnalizowałby, czy limit został już przekroczony. Jeśli tak by się zdarzyło, klient zostałby rownież poinformowany, kiedy najwcześniej może wybrać się do sklepu po zaopatrzenie. Jednorazowo możliwe byłoby wykupienie dwutygodniowego zapasu papierosów.




Im wyższa zadeklarowana liczba, tym wyższa byłaby opłata za kartę. Zdaniem Australijczyka skłoniłoby to palaczy do zastanowienia się nad tym, czy wystąpić o lub przedłużyć licencję, rozważaliby również obniżenie wybieranych maksimów, co sprzyjałoby rzucaniu nałogu. Roczną opłatę uiszczano by w kwartalnych ratach lub w całości.




Autor pomysłu założył, że skoro uzyskanie licencji byłoby proste i stosunkowo tanie, to podejmowanie ryzyka kupowania papierosów na czarnym rynku nie miałoby dla konsumentów większego sensu.




Podoba Wam się takie rozwiązanie? Zastanawiamy się, czy palacze byliby skłonni nabyć ową "licencję na zabijanie się"...

43 / 3125
Copyright © 2008-2020 Narkotyki.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kliknij tutaj aby skontaktować się z administratorem.